Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki.
Maj 29, 2019

Wyjątkowi rodzice: Bogna Bojanowska

Fot. Agnieszka Stodolska-Przybylak

Jesteś redaktor naczelną magazynu parentingowego "MINT" oraz organizujesz  śluby, ponieważ prowadzisz firmę Wedding Planers. To dwie bardzo przyjemne, ale też czasochłonne  i angażujące (emocjonalnie) funkcje. Jak wygląda Twój dzień?  

 

Od blisko 11 lat jestem wedding plannerką, swoje początki miałam jeszcze w Paryżu, gdzie spełniałam marzenia najbardziej wymagających par. W Polsce realizuję kameralne ale też duże, kilkudniowe śluby z tą samą dbałością o detal. To praca marzenie, organizujesz jeden z najpiękniejszych dni w życiu dwojga kochających się ludzi. To praca na cały etat, moi Klienci w głównej mierze mieszkają poza granicami Polski, pokonujemy bariery czasowe, komunikuję się w kilku językach. Dzisiaj wszystko jest możliwe. W pracy korzystam z licznych narzędzi, które pomagają mi realizować projekt śluby. Należę do zorganizowanych osób i zawsze mam plan B. Myślę, że to właśnie klucz do sukcesu, aby umiejętnie łączyć życie rodzinne z pracą. Magazyn MINT natomiast to moje 4 dziecko, wypieszczone i wyczekane. Gdy po wieloletnim pobycie we Francji, wróciłam do Polski, brakowało mi dobrej prasy parentingowej z dużym naciskiem na mamę, a  nie tylko na samo dziecko. Od pomysły do realizacji był tylko krok. Wszystko zaczęło się od portalu, a potem już na prośbę czytelniczek magazyn ukazał się w formie drukowanej. I gdy ludzie powtarzają mi prasa się skończyła, ja głęboko wierzę, że czytelniczki MINTa czekają na chwilę luksusu i relaksu z magazynem w ręku. Papier nadaje inny charakter, dlatego właściwego szukałam ponad rok. Praca wedding plannera i redaktor naczelnej ma wiele wspólnego. Potrzebny jest dobry plan, umiejętności komunikacji, negocjacji, perfekcja w działaniu, otwarty umysł, kreatywność i praca pod presją. Wydaje się, że to odległe światy, ale u mnie przenikają ze sobą płynnie, tworząc piękną całość. Pytasz o mój dzień? Wstaję o 7.00, przyznaję się, nie jestem rannym ptaszkiem, ale nocnym markiem. Obecnie mój plan dnia podyktowany jest rytmem najmłodszej latorośli Zoe. Ale już od września idzie ona do przedszkola i nasza codzienność znowu zmieni swój bieg.

 

Rano cenię sobie ciszę, nieśpieszne śniadanie, to daje mi energię na cały dzień. Starsze dzieci idą do szkoły, a ja ruszam z Zoe do klubu malucha. Moje ulubione miejsce na mapie Gdańska to Moje Mam na Przymorzu. Mam tam swój stolik koło okna, Zoe bawi się z dziećmi, a ja pracuję. O 12.00 ruszamy na obiad, mała na drzemkę, a ja do biura. Gdy poszukiwaliśmy domu, najbardziej istotny nie był taras, słoneczna kuchnia, ale miejsce na biuro, aby być blisko dzieci. Wychowanie takiej gromadki wymaga perfekcji w organizacji i dobrego plany. Prowadzimy rodzinną firmę, Michała działka to Sprzedaż i dbanie o naszych Klientów, ja zajmuję się magazynem od strony wydawniczej. W codziennych obowiązkach płynnie się wymieniamy. Aby dojść do takiej wprawy żyjemy od zawsze z kalendarzem w ręku. Niedziela wieczór upływa pod hasłem planowania – nanosimy na kalendarz spotkania, ważne terminy, ale także menu i zajęcia dodatkowe dzieci. 

O 16.00 jestem do dyspozycji całej trójki. Piekę, rozpieszczam ich brzuszki, bawię się w berka, kibicuję na treningach, pomagam w angielskim. Jest też czas na spacer czy rower. Wieczorem wracam do pracy, i choć kusi mnie kolejny odcinek ulubionego serialu, pozostaje to tylko w sferze marzeń, z hasłem odrobię ten czas w weekend. Mój dzień jeszcze się nie skończył, pracuję, piszę teksty, przygotowuję ślubne scenariusze, wymyślam kolejną stylizowana sesję, weryfikuję status z Redaktorami MINTa. Jest też czas na obowiązki domowe. I gdy wypowiadam Ci to na głos, sama się dziwię, zastanawiając się, że moja doba jest jakaś szalenie długa (śmiech).

A tak na serio przez lata wyrobiłam dobre nawyki, zadbałam o dobre narzędzia. Korzystam z wolnowaru, wstawiam obiad o 7.00, o 12.00 mamy zawsze dobre pyszności na lunch. Wunderlist pomaga nam ogarnąć zakupy i bieżące zadania. Kalendarz Google mam zawsze przy sobie, skrupulatnie uzupełniam, wiem dokładnie jaki mam plan na każdy dzień. Robię sobie dzień spotkań, kumuluję je w jeden dzień. Nie zostawiam nic na później i umiem delegować. Mam szczęście, że udało mi się stworzyć w magazynie zgrany zespół, to pomaga w codziennej organizacji.

 

 

Jesteś też mamą.... 

 

Jestem mamą trójki. Nicolas i Matteo, 10letnie bliźnięta i 2letnia Zoe to moja oczka w głowie. Dzięki nim z uśmiechem na ustach wstaję i zasypiam. Nie słodzę, że jest łatwo. Zapanowanie nad tą szaloną zgrają to nie lada wyzwanie. Chłopcy wkraczają w okres buntu, to sportowy, trenują trzy razy w tygodniu, w każdy weekend mają mecze. To wymaga nie lada organizacji. Zoe nasza księżniczka pojawiła się zupełnie niespodziewanie i zawróciła wszystkim w głowie. Dzięki niej po raz kolejny wracam do dziecinnych czasów. Fajnie jest mieć córkę! Bycie mamą daje mi pełnie szczęścia, i chociaż ci, którzy mnie znają wiedzą, że nie dałabym rady być jedynie mamą. Uwielbiam wspólne wycieczki, wspólne gotowanie, pokazywanie im świata, ale muszę mieć też dobry balans i swoją przestrzeń pracy. Moim celem było stworzenie sobie takich warunków pracy, aby dzieci czuły się swobodnie. Mam za sobą czas korporacji, nocnych powrotów, bo trzeba było dowieźć projekt. Trzy lata temu przewartościowałam swój świat. Dzisiaj wspólnie idziemy przez życie, podejmujemy tak pracę, aby dzieci mogły nam w niej towarzyszyć. I oczywiście nie jeżdżą z nami na koordynacje ślubne, ale w magazynie mają już miejsce dla siebie. Jeśli testujemy nowy hotel, to rodzinnie. Jeśli mamy pomysł na sesję, to realizujemy go wspólnie. Włączamy przede wszystkim starsze dzieci w pracę, aby wiedziały czym się zajmujemy i miały swój wkład w rodzinną firmę. Widzę, że to doceniają i cieszą się, gdy pytamy ich o opinię czy recenzję. Kluczowym momentem był ich udział w sesji, w wydaniu, które już w poniedziałek 27 maja trafi do salonów sieci Empik. 

 

Fot. Agnieszka Stodolska-Przybylak

 

Najtrudniejszy moment, wyzwanie?

 

Jest po to, aby przygotowań dobry plan i obrać właściwy kierunek. Wyzwania sprawdzają naszą wiedzę, cierpliwość i odporność na stres. Każdego dnia mam wyzwania mniejsze, większe, na każdym etapie życia są inne. Dzisiaj nie wracam w ocenie czy były trudne, najważniejsze, bo każde nauczyło mnie nowego. Stawiam im czoło i idę dalej. W sezonie ślubnym każdy weekend jestem w pracy, czy to wyzwanie? Na pewno, ale dzięki zaangażowaniu rodziny, bliskich osób i mądrych decyzji, śmiało idę na realizację, a moje dzieci świetni się bawią. Skład nowego wydania magazynu, to zawsze intensywny czas, ale zawsze z wyprzedzeniem znam jego datę. Jeśli trzeba pracuję do rana, dzieci nie odczuwają, że to bardziej napięty czas. Nie ukrywam też przed nimi niczego, tłumaczę i pokazuję świat, takim, jakim jest. Nie boję się wyzwań, odważnie idę przez świat.

 

 

Co Cię motywuje, pozytywnie napędza do działania? 

 

Zadowolenie Klientów, czytelników. Lubię położyć się po całym dniu ze świadomością dobrze wykonanych działań. I nie chodzi tu o samo odhaczanie mojej to do listy, ale o słowa, maile, wiadomości. Gdyby nie Ci, którzy czytają magazyn, którzy chcą z nami współpracować, i którzy w nas wierzą, nic nie miałoby sensu. Umiem ciężko pracować, ale też umiem nagradzać siebie za zrealizowane projekty. Jest więc czas na pracę, a potem na zabawę. Lubimy eksplorować, i nawet jeśli zostajemy na Pomorzu, ten wspólny czas bez telefonu w ręku jest dla mnie motywacją do działania. W życiu codziennym wysoko stawiam sobie poprzeczkę. Nie siedzę w miejscu, nowe projekty, to wyzwanie, które dają dobrego kopa. Wstaję rano i myślę, sobie, mi się to nie uda? No co Ty Bogna, możesz wszystko! Myślę też, że wiek napędza mnie do działania. Gdzieś z tyłu głowy słyszę myśl, działaj, jak nie teraz, to kiedy. 

 

Fot. Agnieszka Stodolska-Przybylak

Kim według Ciebie jest współczesna Matka-Polka? 

 

To kobieta, która wie czego chce, jest elastyczna i otwarta, nie boi się nowych wyzwań. Zna swoje priorytety i idzie przez życie na własnych zasadach. Nie chce wybierać między pracą a dziećmi. Sama ustala reguły i tak kieruje życiem, aby płynnie łączyć te dwa światy. Nie szuka poklasku, nie ocenia i nie lubi być ocenianą. Jej największą podporą jest rodzina, ale też tak kieruje swoim życiem, żeby nie zatracić w codzienności siebie. Realizuje się w pracy, odważnie stawia na swój rozwój. Jednym słowem ma plan, w którym nie brakuje miłości i wielu wspólnych chwil. Zamiast idealnie wypastowanej podłogi, lepiej ruszyć do lasu na ognisko. Telefon to miłe  narzędzie, ale nie centrum wszechświata.  Życie bowiem mamy tylko jedno, zamiast mieć, lepiej być, czuć doświadczać. To nie idealna wizja, to obraz mamy, który widzę w wielu swoich koleżankach. Idzie nowe!

DANE TELEADRESOWE

Sleep & Fun
07-401 Ostrołęka
ul. Kołobrzeska 16

e-mail: kontakt@sleepandfun.pl

tel. 509 640 182

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ?
czynne pon. - pt. 9:00 - 17:00 509 640 182